środa, 27 lipca 2011

Chmura ze szkła


Niewidzialna idę w deszczu. Mijam nieznane twarze, smutne, przygnębione, zamyślone, nie skupione na niczym innym, tylko na tym, żeby iść.
Staram się trzymać, nie analizować, myśleć pozytywnie, powściągać emocje.

Niestety.

Jestem cholernie głupia. Żyję nadzieją, okłamuję sama siebie.
‘Milczy, bo coś robi, czyta, nie słyszał dźwięku wiadomości’. Prawda jest zupełnie inna.
Milczy, bo nie chce, czuje się omotany, ograniczony, związany. Nie chce być ze mną.

Czuję się jak słodka idiotka. Zawsze staram się myśleć pozytywnie, być uśmiechnięta, pomagać innym. Nigdy nie chcę niczego w zamian, tak o, z zasady. I dobrze. Ale nie chce mi się. Słodka idiotka, różowa krowa, chce się przefarbować. Zmienić kolor z bliżej nieokreślonego różu na coś bardziej neutralnego. Najlepiej niewidzialnego. Szklanego.

Tęsknię za wrześniem. Babim latem, słońcem. Charakterystycznym zapachem jesieni. Ciepłej, rdzawej, szeleszczącej.

Mam dość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz