środa, 4 lipca 2012

Zimny, deszczowy świat.

Siedzę na kanapie, obok mnie stoi kawa, mam ciepłe skarpetki na stopach i kot śpi na krześle.
Motyw rodem ze Skandynawii, obrazek zimy i mrozu.

Nie, mamy lipiec, w Polsce.
Prawie zapomniałam.

Jestem po wstępnych, 14-sta, na 15 osób, które zdało egzaminy 'zawodowe'. 14 miejsc licencjackich, dziennych, PROSZĘ.
10 lipca wyniki batalii.

Jak widać, niekoniecznie umarłam. A to taki sobie peszek.

T chce do mnie wrócić. Lub na odwrót. T chce, żebym do niego wróciła. A ja... nie wiem. Coś mi po nim w sercu zostało. [Pomińmy fakt mojego bezserca] Według niego wszystko jest takie proste 'są pociągi'. 'Aha. Poszukaj sobie kogoś lepszego ode mnie, mam okropnie trudny charakter. ' 'Nie muszę szukać nikogo innego, skoro mam Ciebie.'
No super.
Pociągi relacji Wrocław- Gdańsk są bardzo oblegane.
Spotkajmy się w Poznaniu.

Mogę przebiec coraz więcej. Biegnę ode mnie do Jelitkowa bez przerwy :D A to jakieś 2.5 km.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz