czego miała mniej nie potrzebne jej
Teraz cieszy się, że wszystko
czego bała się daleko od niej jest
happysad
Tak. Dokladnie. Absolutnie. Totalnie.
Jestem, już, teraz, obecnie, po maturalnym cyrku. Zdałam maturę, i pomimo niekoniecznie zachwycającego wyniku, jestem z siebie dumna. Bo inni nie zdali. Cieszę się cudzym szczęściem? Nie. Nie mieli szczęścia.
Ja go miałam, aż zanadto. Wszystko, co szczęśliwe po mnie ściekało. I zostawało tylko tyle, by zmoczyć ubranie.
Jutro wyjeżdżam. Niestety. Bardzo niestety. Dzisiaj uświadomiłam sobie, że Opole to mój DOM. Pachnący szczęściem, spełnieniem, bliskimi mi ludźmi. Żałuję, że większość z nich się rozjedzie. Do Wrocławia, Krakowa, Poznania... I nawet nie bardzo wiem, gdzie jeszcze. Za dużo tego.
Będę tęsknić przez ten cały czas. Miesiąc i 10 dni. Ciekawe, czy to przetrwa. Chciałabym jakoś w połowie sierpnia napisać: "TAK! PRZETRWAŁO!" Mimo gróźb zmian... Zależy mi na tym.
I im bardziej pokazuje, że mu nie zależy, tym bardziej chcę czuć jego dłoń w moich dłoniach, widzieć tajemniczy uśmiech i czuć szybko bijące serce.
Jeśli wypadająca rzęsa ma symbolizować tęsknotę, to on będzie tęsknił. Jego rzęsa wylądowała na moim policzku.
Tęsknię.
Po raz kolejny zastanawiam się nad wiarą rodziców we mnie.
Nie spodziewaliśmy się, że tak Ci pójdzie na maturze.Dziękuję, że we mnie wierzycie.
Tymczasem, muszę zebrać się ze wszystkim. Zmotywować się.
Iść dalej obraną przeze mnie ścieżką. Czasem krętą i wyboistą, jak to bywa w życiu. Ale promyk migocący w szkle wynagradza wszystko. Szczególnie, jeśli pozostawia swoją rzęsę na Twoim policzku.
Niekoniecznie zachwycające wyniki? Wyniki bardzo dobre :)
OdpowiedzUsuń