sobota, 10 grudnia 2011

Cyrk... Circus... Le circue...

'-zachowujesz się jak własny tatuś egoista, po kim ty jesteś taką egoistką?'
'-jak chcesz kasę, to jesteś milutka, ale nie, bo GOSIEŃKA jest ważniejsza'
'-nie wiadomo co z dziadkiem, to może ostatnie święta, tak samo z babcią'
co ci robi za różnicę, żeby pojechać w środę?
'-nie będę z tobą dyskutować! Nie będziesz mi dyktować warunków!'
'-po kim jesteś taką egoistką, kto cię tak wychował?'
-tatuś, jak sama powiedziałaś.
'-nie bądź bezczelna i cyniczna!'
'-WSZYSTKO jest dla ciebie ważniejsze od rodziny!'
taak, a potem mówisz, że nie mam znajomych
'ja tego nie powiedziałam!'

Witamy w domu. Fantastyczna sobota i jutro jakże optymistyczna niedziela. Uch. Byle do jutra do 15.

Zimno i szaro.

Nie chcę się użalać... Nie nie. Stay strong.
Męczy mnie już to ciągłe udawanie siły, pogody ducha, optymizmu i chęci życia. Ani mam siłę, ani pogodę ducha, a tym bardziej chęć do życia. Chciałabym zniknąć. Z fajką w ręce i kubkiem kawy w drugiej. Ale to niemożliwe.

Ktoś już kiedyś, dawno temu [dobrze, nie tak dawno] mówił o przyjmowaniu masek. Tak, Panie Gombrowicz, miał Pan rację.
Czy to znaczy, że oszukuję innych? Brzydzę się tego...
Nie nie.
Stay strong.





1 komentarz:

  1. expect the best, be prepared for the worst, fuck what others think & do your own thing

    wszyscy przywdziewamy maski... czy to znaczy, że oszukujemy samych siebie?

    OdpowiedzUsuń