czwartek, 8 grudnia 2011

Powrót córki marnotrawnej

Zgubiłam się. Gdzieś w środku, na zewnątrz, wszędzie. Rozsypałam się jak puzzle. Kawałeczek po kawałeczku, spokojnie, powolutku. Główka, szyjka, brzuszek, nóżki, stópki, paluszki, móżdżek, myśl... istnienie...
Nie wiem, co się dzieje z czasem. Mknie z prędkością światła, przynosząc nowe... Lepsze i gorsze.
Kawa. Papieros. Herbata. Jabłko. Papieros. Kawa. Herbata. Papieros.
Woda, Papieros.
Papieros.
Kawa.

Rozlane, zmieszane. Wstrząśnięte.
Zapomniane.

1 komentarz:

  1. Cieszę się, że znowu tu piszesz.
    Nie cieszy mnie to, co piszesz, ale jest mi niezwykle bliskie. Takie "moje".
    Muszę Cię odwiedzić. Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń