Chyba wszyscy zwariowaliście. Na pewno nie ja.
Serdecznie chciałabym powiedzieć, że to MÓJ styl życia i jeśli go nie akceptujesz, to TWÓJ problem. Nie obchodzi mnie, co sądzisz na temat: palenia, picia, moich kontaktów międzyludzkich, mojego NIE-jedzenia i innych stricte związanych ze mną przedmiotów.
Dziękuję za uwagę.
Nie pamiętam, kiedy zostałam motylem. Kiedyś chciałam, bo tak miało być 'łatwiej'. W konsekwencji nie było. Potem stałam się ćmą. Masywną, z rozpaczliwym lgnieniem do światła. A teraz... Jestem zawieszona w motylim półświatku. Czekam, żeby wrócić do motylego bytu-niebytu i powiedzieć: 'WSZYSTKO JEST MOŻLIWE'.
Fajka za fajką, znowu. Mimo, że śmierdzą, przestały smakować. Szczęście w patyczku. I niech mi nikt nie mówi, że szczęścia nie da się kupić.
Anna Karenina cierpiała w objęciach pociągu?
Śmierdzą i nie smakują ale nie wyobrażam już sobie życia bez tego dymu.
OdpowiedzUsuńI tak, wszystko jest możliwe. Tylko nie ograniczajmy się. Niczym. Żyjmy.