Żeby sen po obudzeniu się nie był snem, tylko prawdą. Móc trzymać w ręce osoby i wydarzenia, zmaterializować je, przeżyć raz po raz.
W tym śnie byłam kochana, byłam w miejscach, w których zawsze chciałabym być. Wiedziałam, że jestem najważniejsza, doceniona, przytulona, w wiosennym nastroju i słonecznym humorze. Szczęśliwa, że jest tu i teraz. A po obudzeniu się pozostaje zawód, że to był tylko sen.
Moja głowa chyba potrzebuje wiosny. Stwarza obrazki, zakochanych par, śpiewających ptaków i świata przepełnionego słońcem. Filiżanka herbaty na balkonie, suszące się firanki, grające radio i niewyczerpywalne pokłady energii. Zapach ziemi, świergot ptaków.
Wiosno, przyjdź już.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz