Przychodzi taki czas, że czuję się jak Grinch.
Świąt ma nie być, to przecież bez sensu. Sztuczne uśmiechy, choinki, kiczowate jelonki, papierowe janiołki, plastikowe jabłka i filcowe maty.
Zapach korzenny, waniliowy, ciężki.
Ciężki los człowieka, pomiędzy sałatką, sernikiem, makowcem, pieczonym boczkiem [nigdy nie pojmę, po jaką cholerę]. Nie ma czasu, żeby usiąść, pomyśleć, nacieszyć się wolnym.
Z drugiej strony, czuję się winna, że nie potrafię cieszyć się tym, co mam, bo przecież ktoś spędza święta sam, ktoś w szpitalu, ktoś na cmentarzu, opłakując najbliższych. To przykre, że w pewnym sensie zawsze będzie źle. Nigdy nie będzie tak, że powiem 'Nie mogę doczekać się świąt!'. Chociaż... Może gdybym miała własną rodzinę, która będzie dla mnie najważniejsza, dzieci, męża... Może tak jak moja mama będę się cieszyć tym zmęczeniem, papierosem pomiędzy uszkami a keksem.
Nie mam swojego miejsca na ziemi, zaczynam się przyzwyczajać, że zawsze będę czekać na coś. Będąc w Gdańsku czekam na przyjazd do Opola. Będąc w Opolu czekałam na przyjazd do Gdańska. Gdyby móc przenieść ludzi, mogłabym mieszkać gdzieś na końcu świata. Byleby byli to wszyscy ci, którym ufam, którzy mnie rozumieją i którzy znają mnie na tyle, że nie muszę grać kogoś, kim nie jestem.
A tymczasem... czas zabrać się za uszka, bo przecież nie można sprzeciwiać się zwyczajom. Wystarczy, że nie mam zwyczajnej choinki, chyba, że wytnę ją sobie z papieru.



Zawsze chętnie oglądam Grincha i zawsze tak samo mnie wzrusza i śmieszy jednocześnie. Najchętniej bym go przygarnęła i pogłaskała po tym zielonym futrze. Niech zasiądzie z nami na miejscu dla przybysza, niech pośpiewa kolędy, porozmawia, spróbuje makowca, rozpakuje prezent i pójdzie na pasterkę.
OdpowiedzUsuńGłaszczę Cię po niekoniecznie zielonym i niekoniecznie futrze ;) Jeżeli teraz nie potrafisz cieszyć się Świętami, to życzę Ci, żeby w przyszłości było inaczej! Grinch też w końcu polubił ten czas :)
wiesz, ja dziś z kolei mam ochotę się wynieść na drugi koniec Europy, w góry, wypoczywać w drewnianym domku w bardzo spokojnym gronie, gotować w tym spokojnym towarzystwie, a tu wszystko na szybko, już teraz natychmiast... dość. jedźmy gdzieś.
OdpowiedzUsuń